Graham Masterton po raz kolejny proponuje przerażającą opowieść

Autora powieści “Dom stu szeptów” znają chyba wszystkie osoby czytające literaturę grozy. Wiele jego książek to już klasyki gatunki a mimo to pisarz ciągle zaskakuje nowymi propozycjami czytelniczymi. Tym razem przenosi on czytelników do starego domostwa w mało przyjaznym miejscu.

Rezydencja, w której nikt nie chciał zamieszkać

No prawie nikt. Jedyny wyjątek stanowił Herbert Russell, który był naczelnikiem więzienia. Miejsce, do którego się wprowadził, raczej nie należało do kuszących. Już sama okolica zniechęca. Widok ponurych wrzosowisk nie jest raczej przyjemnym krajobrazem. Tyle że to właśnie tutaj Herbert Russell zdecydował się osiąść. Odchodząc z tego świata, postanowił, że posiadłość odziedziczą jego dzieci. Jego potomstwo nie wykazało większej chęci zamieszkania w tym przerażającym domu, lecz i tak wszyscy przyjechali do Allhallows Hall. Chociażby po to, żeby załatwić sprawy spadkowe. Dzieci nie miały również dobrych relacji z ojcem, co dodatkowo wpływało na niechęć do zamieszkania tam. Kiedy nadchodzi czas opuszczenia upiornej rezydencji, wydarza się coś tragicznego. Bez śladu przepada mały Timmy i nikt nie ma pojęcia, co się właściwie stało.

Powieści o nawiedzonych domach jest bez liku. Dlatego chcąc napisać coś w tak wyeksploatowanym temacie, trzeba posiadać dobry pomysł, talent i dodać do tego coś od siebie. Graham Masterton, jako mistrz opowieści grozy, doskonale wywiązał się z tego zadania. Idealnie potrafił wpasować się w temat, przygotowując powieść, która wyróżnia się na tle innych o nawiedzonych domach. Dodając do tego jego umiejętność budowania odpowiedniej atmosfery strachu i tworzenia fabuły intensywnie działającej na wyobraźnię dostaje się książkę taką jak ta – budzącą lęk i jednocześnie przyciągającą jak magnes. Zresztą od kiedy wiele lat temu po raz pierwszy zetknąłem się z jego twórczością, często tak właśnie było. Wspomnę jeszcze o tym, że jego powieści na długo pozostają w pamięci, nadal działając na wyobraźnię. Tak też jest ze mną i w tym przypadku.

Rewelacyjny horror od samego mistrza gatunku

Nawiedzony dom, ponury krajobraz, skrzypiące podłogi, odbijające się w korytarzach echo, gwiżdżący w kryjówkach wiatr – to wszystko jest dobrze znane z wielu innych historii. Z tym że często brakuje im tego, co akurat znajduje się w tej powieści. Tego unikalnego charakteru, który potrafi stworzyć autor tej książki. Dlatego jest ona kolejnym dziełem w swoim gatunku, które powinno się przeczytać. Warto to zrobić mając ochotę doświadczyć grozy i dreszczyku emocji.